Za to, co kosztuje jeden nałóg można wychować dwoje dzieci.

Benjamin Franklin

Kwiecień 8, 2010

subiektywnie

(No comments)

Nie palę już prawie trzy miesiące. Jestem dumny! I co powiem z perspektywy czasu? Czy jest trudno? Jest! Warto?

Po 3x TAK! Czytaj dalej →

Wszystkie, jak dotąd wpisy są w kategorii subiektywnie – czyli z perspektywy mojego problemu, mojego uzależnienia. Będzie też kategoria – obiektywnie, gdzie na podstawie ogólnodostępnych źródeł napiszę co nieco o przede wszystkim chemii – tym co rządzi naszymi makówkami. O tym, co powoduje że sięgamy po tą czy inną substancję i dlaczego się od niej uzależniamy. Nie tylko o nikotynie, ale również o kofeinie połączonej z nikotyną, o alkoholu z nikotyną i innych „miksach”, które powodują, że nasz mózg jest przez chwile szczęśliwy, że nam się wydaje że jesteśmy „szczęśliwi”.

To będzie krótki wpis (a może w sumie i nie) – ku przestrodze a jednocześnie by podtrzymać na duchu… Czytaj dalej →

… od ostatniego wypalonego papierosa. Jestem z tego powodu chyba bardziej szczęśliwy niż z noworocznej podwyżki. Co się zmieniło w moim życiu przez ostatni miesiąc? Bardzo dużo. Przypuszczam, że rangę zerwania z tym nałogiem można by porównać do ja wiem …pierwszego razu… do bycia cytat: „oazą spokoju, pierd******* kwiatem lotosu falującym na jeb**** powierzchni jeziora”… Czytaj dalej →

…od ostatniego wypalonego papierosa… Czy jest ciężko wytrwać bez niego? Nie da się odpowiedzieć jednym zdaniem. To zależy od bardzo wielu czynników… Czytaj dalej →

Styczeń 28, 2010

subiektywnie

(No comments)

Od ostatniego wpisu minął tydzień. Jak na razie wytrwałem w swoim postanowieniu i nie palę już w ogóle od zeszłego piątku – dziś minął dokładnie tydzień od ostatniego wypalonego papierosa! Jest coraz łatwiej nie myśleć o paleniu a co więcej… nawet i o Tabex lecz nadal trzeba uważać… Czytaj dalej →

Styczeń 22, 2010

subiektywnie

(No comments)

Wczoraj nic nie napisałem na temat mojej walki. Nie oznacza to, że poddałem się. Wczoraj wypaliłem dwa papierosy, dziś zgodnie z zaleceniami na ulotce – nie wypaliłem ani jednego! O ile jeszcze wczoraj ciągnęło mnie trochę do papierosa, dziś – prawie w ogóle. Chwilami tylko pojawiał się w głowie mały przebłysk – jakieś drugie ja podsuwało mi obraz siebie samego zaciągającego się dymkiem i jak to fajnie jest po tym. Czytaj dalej →

Styczeń 20, 2010

subiektywnie

(No comments)

Dziś wypaliłem tylko trzy papierosy – jest więc dobrze, nawet bardzo dobrze! W brew moim obawom poranny papieros przy kawie nie był wcale taki rewelacyjny (ha! i kto to mówi!?). Na jutro nastawiam się na dwa papierosy, z czego pierwszy im później tym lepiej. Idealnie było by spalić jednego albo wcale, ale to się jeszcze okaże. Może piątek nie będzie taki zły i straszny? Czytaj dalej →

Styczeń 19, 2010

subiektywnie

(No comments)

Dzisiejszy dzień pokazał, że organizm zaczyna „wysycać” się cytyzyną dopiero po którejś tabletce (od 2giej). Warto więc zwrócić szczególną uwagę na to, by mało spalić rano, nim poranny Tabex zacznie działać. Rano, do godziny 9 spaliłem 4 papierosy. Od 9 do 16 – 4, przy czym pierwszego około 12-13  (o ile dobrze pamiętam i liczę). Zapaliłem go chyba bardziej z powodu uzależnienia psychicznego niż z powodu dolegliwości fizycznych. „Ssanie” i to lekkie miałem do 13tej tylko raz. Czytaj dalej →

Styczeń 18, 2010

subiektywnie

(No comments)

Pierwszą tabletkę zażyłem około godziny 7 rano. Oczywiście przy typowym dla mnie „śniadaniu” – „kawa i cygarek”. Jakikolwiek efekt poczułem dopiero po drugiej tabletce a wiedziałem już, że coś działa – po trzeciej. To zdecydowanie nie był efekt placebo. Wyraźne pobudzenie, ale odmienne od tego nikotynowego. Głód nikotynowy przytępiony – na tyle, że mogłem sobie odmówić papierosa (gdy chciało mi się palić – mówiłem sobie – „poczekaj jeszcze tak z pół godziny, przecież nie musisz już teraz palić”)… Czytaj dalej →